Szklarska Poręba - Szklarska6
Megafon na stacji ryknął
Szklarska Poręba i otoczył nas zaraz tłum właścicieli pensjonatów i kwater, oferujących swe usługi. Pan Jan okazał się na tyle godny zaufania, że po paru minutach staliśmy już przy recepcji jego pensjonatu. Wszystko tutaj było w porządku, tak jak sobie wyobrażaliśmy. Ponieważ jesteśmy z kumplami wielbicielami motorów, a wiemy że w Szklarskiej Porębie organizowany jest rokrocznie ich zlot, to właśnie tutaj tego dnia zawitaliśmy. Już po krótkim posiłku wyszliśmy na miasto w poszukiwaniu żelaznych lwów. Nasłuchiwaliśmy, gdzie można któregoś z właścicieli tych cacek namierzyć. Wprawne ucho Marka namierzyło z daleka jakiś pomruk. Na 100% Harley - oświadczył. Szklarska Poręba przeżywała prawdziwe oblężenie. Na każdym kroku widać było pasjonatów-widzów i pasjonatów-właścicieli. Na 16.00 przewidziano przejazd przez miasto i potem piknik. Do dzisiaj pamiętam rozmowy z chłopakami, wymienianie doświadczeń i telefonów. Tego kaca ze Szklarskiej Poręby nie chcielibyśmy powtarzać, ale przyjedziemy tu za rok.
Polecam również: